15 września VI w. elfów
Córka królowej elfów patrzyła na Armię Cieni, która mordowała jej rodzinę. Była bardzo młoda, zbyt młoda na taki widok.
- Uciekaj jak najdalej Aria! - zawołał jej ojciec- Nie mogę ci inaczej pomóc.
To były jego ostatnie słowa, bo w tym samym momencie jeden z Cieni wbił czarny niczym śmierć sztylet w jego serce. Odgłos upadającego bez życia ciała był dla Arii torturą. Odwróciła się i ze łzami cisnącymi się do oczu zaczęła uciekać. Biegła przez las nie oglądając się za siebie. Uciekala przez długi czas, aż dotarła na małą polanę. Popatrzyła w niebo- było zasnute chmurami.
Nagle ktoś na nią wpadł...
* * *
Gdy Aria otworzyła oczy zobaczyła elfkę w tym samym wieku co ona. Wyglądała na wycieńczoną i najwyraźniej straciła przytomność. Aria wiedziała co robić. Podeszła na skraj lasu i zerwała kilka liści Tractus Bolor. Przyłożyła je do ran rudowłosej i czekała szepcąc magiczne formułki lecznicze. Po dłuższym czasie dziewczyna ocknęła się. W pierwszym odruchu naskoczyła na Arię i przyłożyła nóż do jej gardła.
- Kim jesteś, i co chciałaś ze mną zrobić?- wysyczała.
- Jestem Aria...Chciałam cię uleczyć. Straciłaś przytomność.
Rudowłosa otrząsnęła się z pierwszego szoku, wstała i powiedziała:
- Mam na imię Shadow- Łowczyni Cieni.
- Co tutaj robisz?- spytała Aria- Nie walczysz?
- Walczyłam, ale prowadziłam też ruch oporu. Rebeliantów.- Powiedziala
- Chciałaś wzniecić bunt? Przeciw komu?- zapytała. Dotąd myślała że w krainie wszystko jest dobrze. Najwyraźniej się przeliczyła.
- Przeciw rodzinie królewskiej. - odpowiedziała- Król nie pozwalał nam na schronienie się w murach zamku podczas ataku Cieni. Powiedział że mamy walczyć, a nie kryć się po kątach.Jak tchórze. Walczyliśmy, lecz Armia Cieni była zbyt silna. Padaliśmy jak muchy. Ja zostałam złapana zaledwie wczoraj, podczas ataku na Cytadelę. Nie myśl o mnie źle, wcześniej próbowaliśmy rozmawiać z królem, lecz zamknął w lochu poprzedniego przywódcę Rebeliantów. Nigdy więcej go nie zobaczyliśmy, pomyśleliśmy że miarka się przebrała i przeszliśmy do ofensywy. przerwała by zaczerpnąć tchu- To tyle.
Aria przez chwilę patrzyła na nią osłupiała, po czym powiedziała:
- Jestem Aria, córka króla i prawowita następczyni tronu Cecidi...
- Kim jesteś, i co chciałaś ze mną zrobić?- wysyczała.
- Jestem Aria...Chciałam cię uleczyć. Straciłaś przytomność.
Rudowłosa otrząsnęła się z pierwszego szoku, wstała i powiedziała:
- Mam na imię Shadow- Łowczyni Cieni.
- Co tutaj robisz?- spytała Aria- Nie walczysz?
- Walczyłam, ale prowadziłam też ruch oporu. Rebeliantów.- Powiedziala
- Chciałaś wzniecić bunt? Przeciw komu?- zapytała. Dotąd myślała że w krainie wszystko jest dobrze. Najwyraźniej się przeliczyła.
- Przeciw rodzinie królewskiej. - odpowiedziała- Król nie pozwalał nam na schronienie się w murach zamku podczas ataku Cieni. Powiedział że mamy walczyć, a nie kryć się po kątach.Jak tchórze. Walczyliśmy, lecz Armia Cieni była zbyt silna. Padaliśmy jak muchy. Ja zostałam złapana zaledwie wczoraj, podczas ataku na Cytadelę. Nie myśl o mnie źle, wcześniej próbowaliśmy rozmawiać z królem, lecz zamknął w lochu poprzedniego przywódcę Rebeliantów. Nigdy więcej go nie zobaczyliśmy, pomyśleliśmy że miarka się przebrała i przeszliśmy do ofensywy. przerwała by zaczerpnąć tchu- To tyle.
Aria przez chwilę patrzyła na nią osłupiała, po czym powiedziała:
- Jestem Aria, córka króla i prawowita następczyni tronu Cecidi...